W tym tygodniu w serwisie X krążył wpis, według którego Mercedes-Benz po raz pierwszy w historii montuje chińskie silniki w swoich hybrydach. Brzmi to jak wiadomość stworzona po to, by wywołać emocje, jednak zarówno weryfikacja faktów bezpośrednio w serwisie X, jak i dokumentacja techniczna mówią to samo: to prawda. Wersje miękkiej hybrydy nowej generacji CLA napędza czterocylindrowy silnik wyprodukowany w Chinach.
Silnik nosi wewnętrzne oznaczenie M252. Jest to turbodoładowana czterocylindrowa jednostka o pojemności 1,5 litra, pracująca w oszczędnym cyklu Millera, która w CLA jest oferowana w trzech wariantach mocy - 100, 120 i 140 kW. Uzupełnia ją 48-woltowy układ miękkiej hybrydy: silnik elektryczny zintegrowany bezpośrednio z ośmiostopniową dwusprzęgłową skrzynią biegów, który pobiera energię z akumulatora o pojemności 1,3 kWh. Najmocniejsza wersja CLA 220 ma moc systemową 155 kW (211 KM), a według Car News China moment obrotowy wynoszący 380 Nm.
Mercedes podkreśla, że jest to jego silnik - architekturę i standardy rozwojowe opracowano w Stuttgarcie, ale w pracach uczestniczyło także Geely. Produkcja seryjna odbywa się natomiast w Chinach w firmie Horse Powertrain, będącej wspólnym przedsięwzięciem Renault i Geely. Jak opisuje serwis X2 Industries, Mercedes występuje w tej relacji jako klient: kupuje gotowe silniki i montuje je w samochodach przeznaczonych na rynek europejski. Sam CLA jest produkowany w niemieckim Rastatt, gdzie z powodu terminów dostaw przekraczających pół roku zakład przeszedł na pracę trzyzmianową.
Powiązania między obiema firmami są głębsze, niż mogłoby się wydawać. Założyciel Geely Li Shufu ma około dziesięcioprocentowego udziału w Mercedes-Benz Group, a oba koncerny motoryzacyjne są współwłaścicielami marki smart. Geely umacnia swoją pozycję w Europie także w innych obszarach - w sprawie produkcji samochodów w zakładach tej firmy rozmowy prowadził również Ford.

Dla tradycjonalistów wizja Mercedesa z chińskim silnikiem jest trudna do zaakceptowania. Nie jest to jednak zupełna nowość: poprzednia generacja CLA i Klasy A korzystała z czterocylindrowych silników Diesla 1.5 dCi dostarczanych przez Renault. W nowej generacji całkowicie zrezygnowano ponadto z wersji wysokoprężnych - oferta opiera się wyłącznie na miękkich hybrydach i wariantach elektrycznych, których produkcja w Horse Powertrain nie dotyczy.
Powód jest przede wszystkim ekonomiczny. Rozwój i produkcja małych silników spalinowych przestają się w Europie opłacać, a Mercedes ogranicza koszty wszędzie, gdzie może - w ubiegłym roku jego zysk spadł o 40 procent. To, na czym opiera się wizerunek marki, producent pozostawia w kraju: według X2 Industries silniki AMG i jednostki sześciocylindrowe są nadal produkowane w Niemczech. Według tego samego serwisu zużycie paliwa w cyklu mieszanym hybrydowego CLA wynosi około 4,9 l/100 km.

W Czechach nowa generacja CLA jest sprzedawana z hybrydowymi i elektrycznymi układami napędowymi. Według aktualnego czeskiego konfiguratora ceny CLA 180 z miękką hybrydą zaczynają się od 182 300 zł, a wersji elektrycznych od 213 000 zł. W pierwszym półroczu 2026 roku w Czechach zarejestrowano 274 nowe samochody CLA - najczęściej wybierano wariant CLA 200 (104 egzemplarze), a wśród wersji elektrycznych 250+ (63 egzemplarze) i 350 4MATIC (42 egzemplarze).
Rozpoznanie, który CLA na czeskim rynku ma pod maską chiński silnik, jest proste: dotyczy to każdej hybrydy, natomiast wersje elektryczne nie mają silnika spalinowego. Kompletny przegląd wersji silnikowych, cen i parametrów znajdziesz na stronie Mercedes-Benz CLA.