Pod względem wymiarów to SUV na pograniczu mniejszego i średniego auta rodzinnego. Mierzy 4545 mm długości, 1825 mm szerokości i 1750 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2720 mm. Tym samym T5 zbliża się do aut takich jak Škoda Karoq, Dacia Bigster czy Hyundai Tucson, choć bezpośrednie porównanie trzeba traktować z rezerwą: Forthing na razie opiera się głównie na cenie i wyposażeniu, a nie na sprawdzonej europejskiej reputacji.

Według oficjalnego czeskiego cennika i specyfikacji Forthing T5 korzysta z turbodoładowanego benzynowego czterocylindrowca 1,5 l o pojemności 1493 cm³. Maksymalna moc wynosi 125 kW, a moment obrotowy 280 Nm. Skrzynia biegów to siedmiobiegowy dwusprzęgłowy automat DCT, a napęd trafia na przednią oś. Napęd na wszystkie koła w czeskiej specyfikacji nie jest podany.
Na papierze oznacza to wystarczającą moc do zwykłego rodzinnego użytkowania, ale nie sportowe SUV. Prędkość maksymalna wynosi 160 km/h, a producent w dostępnym czeskim cenniku nie podaje przyspieszenia ani średniego zużycia paliwa. Zbiornik ma 55 litrów. Podwozie łączy przednie zawieszenie McPherson i tylne zawieszenie wielowahaczowe, a opony mają rozmiar 215/55 R18.

Forthing T5 ma w wyposażeniu elementy, za które u uznanych marek często trzeba dopłacać. Oficjalna specyfikacja podaje 15,6″ ekran multimedialny z Wi-Fi, Bluetooth, Android Auto i Apple CarPlay, do tego 8,8″ wyświetlacz zegarów, sześć głośników, bezkluczykowy dostęp i uruchamianie, tapicerkę ze skóry syntetycznej, automatyczną klimatyzację, panoramiczny dach i elektrycznie sterowaną klapę bagażnika.

Słabszym punktem jest weryfikacja w niezależnych europejskich testach. W przypadku T5 nie można jeszcze oprzeć werdyktu na Euro NCAP, a czeski cennik wyraźnie podaje, że pojazd podlega indywidualnej homologacji typu. Nie musi to oznaczać problemu w codziennym użytkowaniu, ale dla kupującego to informacja, którą uczciwie trzeba podkreślić. U uznanych rywali pozycja jest pod tym względem prostsza: homologacja, procesy serwisowe i długoterminowe doświadczenia są bardziej czytelne.
Realnych długoterminowych doświadczeń właścicieli z dokładną czeską wersją Forthingu T5 na razie praktycznie brakuje, więc nie można ich uczciwie uwzględnić w ocenie. W researchu pojawiają się głównie doświadczenia i pytania dotyczące modelu T5 EVO: na przykład Zigwheels UAE publikuje krótką ocenę użytkownika po sześciu miesiącach, forum Cartea omawia pytania o baterię, uruchamianie i pracę silnika, a na Reddicie pojawia się doświadczenie z dobrym wnętrzem, ale wysokim miejskim zużyciem paliwa. To użyteczne sygnały o marce i pokrewnym modelu, nie bezpośredni dowód dla czeskiego T5, który ma inne dane techniczne.
Internet jest pełen testów i specyfikacji modelu T5 EVO. Nie wolno ich jednak automatycznie przenosić na czeskiego Forthinga T5. T5 EVO ma inną moc, inne wymiary i w ofercie Forthinga stoi obok T5 jako samodzielny model. Właśnie dlatego podczas audytu poprawiliśmy dane techniczne w profilu auta: dla czeskiego T5 obowiązuje 125 kW i 280 Nm, a nie 145 kW i 285 Nm z T5 EVO.

Škoda Karoq jest droższa, ale oferuje mocniejsze krajowe zaplecze, bardziej przewidywalny serwis i lepszą wartość rezydualną. Dacia Bigster jest dla Forthinga najgroźniejszym rywalem, bo również sprzedaje przestrzeń i cenę, ale stoi za nią europejska marka i bardziej znana technika. Hyundai Tucson jest droższy, za to oferuje dojrzalszą gamę modelową, szerszy wybór silników i mocną pięcioletnią gwarancję.
Forthing T5 jest interesujący przede wszystkim jako atak cenowy. Oferuje automat, solidną moc, bogate wyposażenie i rodzinne wymiary za kwotę, za którą u uznanych marek trudno złożyć podobnie wyposażone SUV. Jednocześnie nie ma jeszcze niezależnego europejskiego testu bezpieczeństwa, długiej historii serwisowej ani pewności wartości rezydualnej. Dlatego 64/100: dużo wyposażenia za mało pieniędzy, ale z ryzykami, których nie da się wymazać długą listą elementów wyposażenia.